Frankfurt

Pozdrowienia z Frankfurtu. Pogoda paskudna, jest zimno, wieje i pada, ale do niedzieli ma się… jeszcze oziębić. Zaskoczył mnie jeden fakt, że już wszyscy wiedzą tu o naszym przyjeździe a niemiecki RUNNER’S world wydał specjalną limitowaną edycję z moim zdjęciem…

 

 

Podróż minęła ok, większość czasu spałem i nie wymęczyłem się, jak to zazwyczaj w podróżach samochodowych bywało. Hotelik, w którym nocujemy również okazał się bardzo sympatyczny, szczególnie że na recepcji pracuje grecki Polak, który urodził się pod Kielcami, więc swobodnie można się z nim dogadać w ojczystym języku.

 

Całe miasto szykuje się na przyjazd maratończyków, co widać na każdym kroku. Wielka brama startu zamocowana, na hali rozkładana jest meta, targi sportowe straszą cenami a na ulicach miasta widać plakaty informujące o zawodach. Tysięcy biegaczy może jeszcze nie ma, ale maratoński szał zacznie się jutro…

 
 

prev
next