Podsumowanie 2018 roku

Z racji kronikarskiego obowiązku, chciałbym podsumować miniony 2018 rok… bla, bla, bla, bla… Jaki był ? No właśnie… różny. I poprzeczny i podłużny. Znów łapałem się na tym, że nie zawsze chcieć to móc, oczywiście trenować, że są rzeczy ważne i ważniejsze i przy kilkunastogodzinnym dziennym trybie pracy, ciężko jest wszystko pogodzić tak, jakby się chciało. Jednak nie narzekam, bo nie ma na co. Pod kątem sportowym jestem zadowolony i nawet powiem więcej, że czuję się spełniony, chociaż zawsze mogłoby być lepiej. Ba, zawsze może być lepiej, ale również zawsze trzeba być dobrej myśli i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Mówię to ja realista patrzący na świat bardziej pesymistycznie, niż optymistycznie…

W 2018 roku przebiegłem jedynie 3855 km, czyli o 1635 km mniej niż w moim najlepszym i największym 2012 roku. Wystartowałem w 22 zawodach podczas których pokonałem łącznie 373 km. Przebiegłem trzy maratony ponad kołem podbiegunowym, z których dwa wygrałem (Spitsbergen Marathon i Antarctic Ice Marathon) w jednym byłem drugi (Polar Circle Marathon). Sześć razy wystartowałem w zawodach w biegu na orientację, gdzie bawiłem się doskonale. Raz wystartowałem w typowym biegu ulicznym, chociaż słowo „wystartowałem” jest tu na wyrost, bo lepiej by zabrzmiało „wziąłem udział”. Starałem się biegać jak najwięcej w terenie, w lesie i w tą stronę były ukierunkowane moje treningi, jak i starty. Wyszło, jak wyszło, ale jak już wcześniej wspomniałem, było spoko.

Mimo kiepskiego i bardzo trudnego początku sezon zakończył się z przytupem, bo maratończyka poznaje się po tym, jak kończy, nie jak zaczyna.

Zapraszam do telegraficznego przeglądu 2018 roku…

STYCZEŃ – 219 km

Czas i zdrowie to dwa cenne skarby, których nie rozpoznajemy i nie doceniamy, dopóki się nie wyczerpią. – Denis Waitley

To był chyba najtrudniejszy miesiąc pod kątem osobistym. Trzeba było jednak się spiąć, ogarnąć i ruszyć do przodu, z zaciśniętymi zębami, spiętymi pośladkami i wysoko podniesioną głową… Zapraszam do wpisu o moim pierwszym Trenerze. Trenerze – Tacie. 

LUTY – 270 km

Wszystko jest możliwe. Niemożliwe wymaga po prostu więcej czasu. – Dan Brown

Trochę biegania, trochę przemyśleń, dużo planowania i logistycznego układania dalszej części roku… Miesiąc bez historii.

MARZEC – 443 km

Za każdym razem, kiedy drążysz przeszłość, marnujesz cenny czas.– Marlena de Blasi

W marcu zacząłem w końcu startować. Lekko nie było. Czułem słabo przepracowaną zimę, ale grunt to bunt, więc trzeba było mimo przeciwności podążać wcześniej obraną ścieżką, która okazała się bardzo wyboista…

START >>> 24.03 – Grand Prix Gdyni w Biegach Górskich – 11 km, 8. miejsce w klasyfikacji generalnej

KWIECIEŃ – 376 km

Czas? Kto by przejmował się czasem. Niech sobie płynie, bo i tak nikt go nie zatrzyma. – Adam Bahdaj

Walki ze zdrowiem i kontuzjami ciąg dalszy, ale co mnie nie zabije, to mnie wzmocni, więc zacząłem startować…

START >>> 07.04 – Bieg Piaśnicki 10 km, 6. miejsce w klasyfikacji wiekowej
START >>> 22.04 – Leśny Bieg 10 km, I. miejsce w klasyfikacji generalnej
START >>> 28.04 – Grand Prix Gdyni w Biegach Górskich – 11 km, 5. miejsce w klasyfikacji generalnej

MAJ – 388 km

Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go, żyjąc cudzym życiem. – Steve Jobs

Sprawdzian formy przed docelowym startem pierwszego półrocza. ..

START >>> 26.05 – Grand Prix Gdyni w Biegach Górskich – 11 km, 5. miejsce w klasyfikacji generalnej

CZERWIEC – 186 km

Lata szczęśliwe są latami zmarnowanymi, praca postępuje tylko w cierpieniu.– Marcel Proust

Dobry miesiąc pod kątem startowym. Po raz drugi wygrałem Spitsbergen Marathon, docelowy start w pierwszej części roku. Dodatkowo cieszył fakt, że pobiegłem szybciej niż dwa lata temu, kiedy teoretycznie byłem w lepszej formie.

START >>> 02.06 – Spitsbergen Marathon, I. miejsce w klasyfikacji generalnej
START >>> 16.06 – Grand Prix Gdyni w Biegach Górskich – 11 km, 3. miejsce w klasyfikacji wiekowej

LIPIEC – 402 km

Świat nie miał początku i nie będzie miał końca. Ruch jest wieczny, tak jak i czas, który go mierzy; pojęcie teraźniejszości zawiera pojęcie przeszłości i przyszłości. – Arystoteles

Zabawa w lesie podczas TriCity Trail, świetnej imprezie rozgrywanej w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym na optymalnym dystansie 47 km. Zdaje mi się, że to będzie początek przygody z zupełnie innym bieganiem…

START >>> 08.07 – TriCity Trail 47 km, 1. miejsce w klasyfikacji generalnej
START >>> 19.07 – City Trail 5 km, 15. miejsce w klasyfikacji generalnej

SIERPIEŃ – 251 km

Czas przynosi radę. Należy oczekiwać jej cierpliwie. Bywa, że trzeba zawierzyć chwili. – Friedrich von Schiller 

Powrót do lasu, do czasów młodości, ganiania po lesie z mapą i kompasem. Mimo problemów ze zdrowiem, był to bardzo owocny miesiąc, gdzie wystartowałem  6 razy w zawodach w biegu na orientację. Trzeba będzie częściej tam zaglądać…

START >>> 17, 18, 19.08 – Baltic Cup BnO
START >>> 24, 25, 26.08 – Grand Prix Pomorza BnO

WRZESIEŃ – 378 km

Użyźniać czas. – Georg Christoph Lichtenberg

We  wrześniu budowałem siłę przed czekającym mnie  w grudniu maratonem na Antarktydzie, ale wystartowałem da ciekawości raz na szosie na 10 km. Tak na przetarcie i przepalenie płuc.

START >>> 15.09 – Kaszubska Poniewierka 33 km, 3. miejsce w klasyfikacji generalnej
START >>> 23.09 – Bieg Westerplatte 10 km, dobry trening, nie jest zły…
START >>> 29.09 – Półmaraton Długa Góra 21 km, 5. miejsce w klasyfikacji generalnej

PAŹDZIERNIK – 386 km

Czas jest ojcem prawdy. – Francois Rabelais

Pierwszy poważny sprawdzian przed grudniowym maratonem, który jednak okazał się „niewypałem” pod względem pogody. Miał być śnieg, wiatr, mróz… było ciepło. Prawie na plusie…

START >>> 14.10 – Bieg Oliwski 10 km, 1. miejsce w klasyfikacji generalnej
START >>> 20.10 – Dwójka Biegnie w Rytmie Serca 5,5 km, 3. miejsce w klasyfikacji generalnej
START >>> 28.10 – Polar Circle Marathon, 2. miejsce w klasyfikacji generalnej

LISTOPAD – 428 km

Czas zawsze prawdę ujawni. – Menander

Miesiąc koncentracji i skupienia przed najważniejszym startem w sezonie a może i w życiu. Kto wie. Wyszło dobrze. To był dobry miesiąc.

GRUDZIEŃ – 128 km

Każdy dzień jest podróżą przez historię. – Jim Morrison

Najważniejszy i docelowy start w tym roku, jeden z najważniejszych w życiu i z ręką na sercu mogę o nim powiedzieć, że znajduje się w TOP 3 startów w całej mojej biegowej historii. Dla takich chwil warto żyć…

START >>> 13.12 – Antarctic Ice Marathon, 1. miejsce w klasyfikacji generalnej

Patrząc z perspektywy całego roku pod kątem uzyskiwanych wyników sportowych, to aż tak źle jednak nie było, jak zapowiadało się na początku roku. Nie można nigdy tracić wiary a wiatr wiejący w twarz, kiedyś zmieni kierunek i zawieje w plecy pchając ile sił do przodu. Trzeba zawsze być dobrej myśli i szukać pozytywów, nawet jak się jest realistą dość pesymistycznie patrząc na życie…

Biegun Północny jest magicznym miejscem, ale także pewną metaforą, ponieważ nie można się na nim zatrzymywać i osiedlić. Podobnie jest w życiu. Czasem nie warto za bardzo przywiązywać się do osiągniętego celu albo sukcesu, bo może on stać się balastem, czymś co nas hamuje, co nie pozwala iść dalej. Dlatego nieraz osiągnięcie nawet najbardziej ambitnego celu jest tylko początkiem następnego etapu, ale nie końcem całej podróży przez Życie. – Marek Kamiński

Z tego miejsca chciałbym podziękować moim Sponsorom i Partnerom, którzy zaufali mi ponownie w 2018 roku i razem ze mną na biegowych trasach całego świata walczyli o jak najwyższe miejsca. Dzięki !!!

Dziękuję Krzyśkowi z inov-8 za sprzęt, który w polarnych warunkach sprawdził się wyśmienicie. Buty x-claw 275 biegały ze mną na Biegunie Północnym i na Antarktydzie, podobnie jak kurtka Stromshell dedykowana do zadań specjalnych. Dziękuję Darkowi i Tomkowi z Fjord Nansen, dzięki którym nie zamarzłem na Spitsbergenie, w Grenlandii czy na Antarktydzie. Dominikowi z ALE Active Life Energy za paliwo turbo lotnicze, dzięki któremu miałem co jeść i co pić. Maćkowi Czarnemu z Centrum Zdrowia i Urody w Redzie za full serwis i okresowe przeglądy, dzięki którym moje sponiewierane nogi mogły nienagannie pracować na maratońskich trasach. Wojtkowi z CELLFOOD za wsparcie energetyczne przez cały rok. Dziękuję !!!

prev
next