wełna

owca

Czytając różne wpisy na różnych forach, najróżniejszych stronach w temacie zimy i biegania zimą przyszło mi do głowy kilka myśli, głównie w temacie ubioru w ten (nie) przyjemny dla biegacza czas. Czy to czas nieprzyjemny, czy przyjemny zależy kto co lubi. Jeden będzie narzekał na + 30 C inny na – 10 C. Jeden lubi biegać w lesie inny w śniegu. Jednemu przeszkadza, że biegając w śniegu spada średnia na km, inny ma to w nosie i wie, że to mu prędzej czy później odda, kiedy wejdzie na suchy i czarny asfalt.

Dwa zdania o ubiorze. O ubiorze w zimę. Nie będę pisał, jak to było ponad dwadzieścia lat temu, jak biegaliśmy w zwykłych trampkach i bawełnianych dresach, koszulkach, bluzach, ortalionach po kolana  w śniegu, bo kto tak nie trenował nie zrozumie i nie uwierzy, że tak się biegało, znaczy się trenowało. Nie było kiedyś membran gore, wind, clima itp. itd. Było co było a że nic nie było to człowiek był szczęśliwy, że mógł biegać i to w zupełności mu wystarczyło.

Przymierzając się do startu w North Pole Marathon w ubiegłym roku zacząłem automatycznie bardziej patrzeć na to, co mam na grzbiecie, w czym jest mi bardziej a w czym mniej komfortowo. Co chroni przed deszczem, co przed mrozem czy wiatrem. Czytałem oczywiście różne artykuły na różnych stronach, portalach itp. itd. ale… dopiero po rozmowach z kilkoma osobami min. z Tromso czy innych części Norwegii, mailując ze zwycięzcą North Pole Marathon 2015 czy przeglądając fora o tematyce górskiej oraz uwaga myśliwskiej. Dlaczego myśliwskiej? Szukałem czegoś do smarowania twarzy przy ujemnych temperaturach oraz obuwia, które będzie odporne na niskie temperatury. Wiadomo, że myśliwi stoją zimą na czatach a zimą w lesie potrafi być zimno, szczególnie jak się stoi w miejscu. Oczywiście do biegania to się nie przyda, oprócz kremu, ale można naprawdę zapolować na dobre buty, które są o wiele lepsze do łażenia po śniegu i takich tam paskudnych (zależy dla kogo) okolicznościach przyrody. 

Hasło przewodnie „wełna” a dokładniej „wełna merino”. O niej pierwszy raz przeczytałem dawno i pobieżnie, bo nie drążyłem tematu, ale wróciłem do niego po powrocie z zimowej połówki w Tromso, kiedy dość długo rozmawiałem z jednym starszym Norwegiem właśnie w temacie ubioru na mróz. . Na dużą dawkę wełny nadziałem się na Spitsbergenie. Praktycznie na każdej z wycieczek nasi przewodnicy mieli na sobie coś wełnianego. Sweter, bluzę, skarpety, czapkę i tak samo każdy z nich chwalił sobie wełniane produkty.

Wełna i kropka, więc zacząłem iść w ten temat dość mocno.

Wełna oddycha. Wełna bardzo dobrze pochłania wilgoć i wydala ją na zewnątrz o wiele lepiej niż inne termiczne materiały. Wełna grzeje, nawet jak jest mokra i wełna nie śmierdzi, jak sztuczne ciuchy, o czym każdy nie raz się przekonał po skończonym treningu. Wełna doskonale oddycha i pozwala trenować w komforcie. Wełna jest spoko i w wełnę warto zainwestować, chociaż produkty wełniane nie są tanie.

Pierwszy wełniany ciuszek, oczywiście wełniany, jaki miałem na sobie i w jakim mogłem biegać była to bluza firmy Brubeck „Extreme Wool”  a składała się z 78% wełny, 21% poliamidu, 1% elastanu, gramatura wynosiła 273 g/m2. Jak widać parametry są konkretne i faktycznie, to ciepła i komfortowa bluza, w której biegałem naprawdę do dużych mrozach i nie mam tu na myśli – 5 C, ale poniżej – 20. Wełniana bluza, pod nią bardzo cienka koszulka, na to lekki biegowy softshell inov-8 i można było śmigać. Potem doszły kolejne części garderoby. Gatki z domieszką wełny, skarpety do …nurkowania firmy Santi również z wełny merino i spodnie, chociaż ja nazwałbym je kalesonami czy ocieplanymi getrami również marki Brubeck. Ostatnim wełnianym nabytkiem jest 96% wełniana bluza o wdzięcznej nazwie inov-8 race elite merino. Bluza ma kaptur, rękawy zakończone są czymś na wzór rękawiczek i jest naprawdę bardzo, bardzo ciepła. Jak do tego dołożyć czapkę, również wełnianą Brubecka, ocieplane getry, dobre buty i rękawiczki a wystające elementy nasmaruje się kremem, np.: Elements Cream – sprawdzone w warunkach polarnych, to można śmigać na dwór. Co zrobić, jak wieje i mocno śnieży? Warto założyć kurtkę z dobrą membraną i dobrymi oddychającymi parametrami. Niestety nie są to tanie rzeczy, ale według mnie komfort podczas treningu wart jest swojej ceny, chyba że ktoś lubi, jak na 2 czy 3 godzinnym zimowym treningu pot leci mu ciurkiem po plecach oraz wylatuje przez rękawy. Ja używam w zimę trzech kurtek. Wszystko w zależności od warunków, jakie panują na zewnątrz. Są to kurtki firmy inov-8, które jak dla mnie rozwaliły system i na głowę przebijają kurtki innych „wiodących” marek. Są to: Kurtka przeciwdeszczowa inov-8 AT/C Stormshell składająca się 2,5 warstwowa membrany Waterproof  o wodoodporności na poziomie 20 000 mm słupa wody i oddychalności 20 000 g/m2/24h !!! oraz „lżejsze” działa, jak kurtka inov-8 AT/C softshell pro i kurtka inov-8 AT/C Windshell FZ. Co zrobić, jeżeli sypie ostry śnieg, który rani oczy? Najlepiej założyć przezroczyste, białe okulary, chociaż zdarzało mi się nie raz biegać w okularach z pomarańczowymi czy żółtymi szkłami. Oczy nie bolą i można spokojnie trenować. Aha, jeszcze przyda się coś ciepłego na szyję, czyli buff lub coś w tym stylu. W wełnianych szalikach nie biegam, bo „gryzą”. Górę mamy, a co założyć na nogi? Tu generalnie są różne szkoły i różne przyzwyczajenia. Ja gustuję w lekkim obuwiu i nieraz potrafiłem biegać zimą cross w startówkach z nakładkami z kolcami. Oczywiście w takich papciach noga szybko marznie, więc nie jest zbyt przyjemnie i warto się czymś lepszym podkuć. Jak jest w lesie lód, bo trenuję głównie w lesie i to po ciemku, na kopyta zakładam buty inov-8 arctic claw 300 thermo. Potężna broń. Jak nie ma lodu a jest sporo śniegu, biegam w inov-8 x-talon 275 lub inov-8 road claw. Bardzo dobre buty i co najważniejsze, są lekkie, szybkie oraz bardzo przyczepne. Warto pójść w tą stronę i wybrać komfort zamiast martwić się, czy będzie nam ciepło i przyjemnie. Oczywiście komfort kosztuje, ale trzeba pamiętać, że to zakup na 2-3 lata…

Cały ten wpis skojarzył mi się to z reklamą… a z resztą, zawsze czysto, zawsze sucho, zawsze pewnie… ale nie jest tak?

Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? 

prev
next